O NAS KALENDARZ WYDARZEŃ OGŁOSZENIA UWIELBIENIE MODLITWA IZRAEL NAUCZANIE/MP3 MISJE SŁUŻBY
BÓG, który mieszka na czacie

BÓG, który mieszka na czacie

Głęboka noc podczas mojego dyżuru i migający ekran komputera… Nigdy wcześniej nie zajrzałem na „czat”. Kilka chwil i proces rejestracji za mną. CZATERIA- setki osób, które przekrzykują się nawzajem, na pierwszy rzut oka nie wiadomo kto z kim i o czym rozmawia…

Długo czytałem wpisy z chęcią zrozumienia ludzi ukrywających się za wymyślonymi nickami. Pomyślałem, że opowiem o moim życiu, o tym kim jest dla mnie Bóg… Myśl była genialna, ale jak to zrobić. Napisałem pierwszy wpis - „Jest nadzieja nawet jak się wydaje, że jej nie ma…”, potem drugi: „Tylko Bóg daje nadzieję” i wtedy popłynął potok słów. „Co ty tu robisz zbieraj się do kościoła”, „Nie chcemy religii”, „Bóg nie nadaje się na czat- wynoś się”… Wow – byłem zaskoczony, więc zapytałem: „Jeśli wy możecie pisać o swoich ważnych sprawach, ja chcę pisać o sprawach ważnych dla mnie, kto nie chce, niech nie czyta, nie odejdę”. Wtedy odezwało się kilka osób: „Niech pisze co uważa za słuszne - czat jest dla wszystkich”. Więc pisałem. O tym, że Jezus mieszka na czacie pod warunkiem, że się Go szuka i przywołuje. Modliłem się, pisałem, pisałem i… wtedy zapukał ktoś na priv, czyli okienko, w którym można rozmawiać sam na sam. Osoba ta prosiła mnie wprost o modlitwę, ponieważ gubi się i zaczyna tracić wiarę. Docenia odwagę, z jaką mówię i to, jak wierzę w Boga. Pisałem modlitwę, a osoba z drugiej strony czytała i były łzy wzruszenia z obu stron. Odkryłem: „TO DZIAŁA”.

Postanowiłem więc kontynuować, po kilku wejściach miałem już swoich ulubieńców, którzy z entuzjazmem witali mnie, gdy się pojawiałem. Uczyłem się co robić, aby ktoś zechciał rozmawiać ze mną na priv. Po pierwsze - nie demonstrować swojej wiedzy, a jedynie zachęcać: „I ty możesz wierzyć!!!”. Po drugie – nie osądzać nawet głupich zachowań, jedynie pokazywać, kim jesteś gdy wierzysz. Po trzecie – nie obrażać się, jak ktoś cię „beszta”, najlepiej to ignorować. Po czwarte… po piąte… Po jakimś czasie miałem… kilkadziesiąt osób, z którymi rozmawiałem na priv i kilkanaście osób, z którymi modliłem się poprzez okienko czatu – efekt prawie zawsze taki sam: doświadczanie realności Boga. Zdarzyło się nawet, że pewien chłopak z Warszawy przyjechał do Kalisza z prośbą, aby modlić się o niego w kwestii uwolnienia. Stale koresponduję z kilkoma osobami, które doświadczyły modlitwy o nowonarodzenie, a nawet realnego uzdrowienia po modlitwie. Kilka osób trafiło do swoich lokalnych społeczności.

DZISIAJ

Dziś jest to już poważna służba… Działam w 4 pokojach, a w każdym bywa kilkaset osób, wiele z nich wie już, kim jestem i kim jest Bóg. Odkryłem kilka osób wierzących, głównie „katolików”, z którymi wspólnie pracujemy nad poszczególnymi osobami, razem się o nie modlimy. Od niedawna „Czateria” wprowadziła opcje mikrofon na 45 sekund, czyli zarzuć temat do dyskusji. Dla mnie rewelacja. Wszystko zaczęło się dziać ze zdwojoną siłą, wszyscy słyszą, co mówisz. Już nie jest problem być zauważonym. Ciągle temat „Bóg na czacie” wzbudza emocje, również te negatywne. Jednak wiele osób pisze do mnie podczas czatu: „Mów, mów nam o tym, że Bóg mieszka na czacie i że jest nadzieja nawet, jak jej nie ma”.

BÓG RATOWNIK

Ostatni przykład – klasyka…

Czytam, czytam, co piszą inni, jak zwykle mówię „Jest nadzieja, nawet jak się wydaje, że nie ma”, żegnam się i chcę zakończyć i nagle… Iwona pod nickiem „„zrozpaczona baba” pisze na prix: „Módl się o mnie, bo popełnię samobója, już nie mam sił”. Depresja? Rozpacz? Trudno się dogadać o co idzie. Stukam więc do wierzących przyjaciół katolików z prośbą: „Módlcie się, potrzebuje pomocy. Iwona opowiada mi, jak bardzo się boi, nie widzi nadziei, na szczęście zgodziła się na modlitwę. Czyta napisaną przeze mnie modlitwę i nic nie odpisuje. Mówi, że płacze. Rzadko to robię, ale proszę o numer telefonu i dzwonię, słyszę tylko szloch, ani słowa. Pomodliłem się przez telefon i poprosiłem, aby mi zaufała, a w przeciągu dnia przyślę do niej kogoś, kto przyjdzie i się pomodli. Okazuje się, że mieszka na Śląsku, nie znam nikogo w mieście, które wymienia. Na czacie też okazuje się, ze nikt nie zna nikogo w pobliżu, ale mamy pokój w sercu, będzie dobrze. Po godzinie mam kontakt z pastorem, który jest gotów jechać do niej z żoną i modlić się. Bóg zadział w ostatniej może chwili, ale nie spóźnił się. To nie jedyny taki przypadek.

Co dalej…

Dalej będę ogłaszać, że „Jest nadzieja nawet jak się wydaje, że jej nie ma”. Mam jednak pewien pomysł – chcę nagrywać krótkie filmiki na youtube ze słowami zachęty, wiary, nadziei dla tych, z którymi się modlę. Dziś wygląda to tak, że każdego razu, kiedy wchodzę na czat, jak kończę, to mówię: „Amen”.

PONIEWAŻ modlę się o kogoś - to już norma. Kieruję kolejne osoby do kościołów, społeczności a czasami grup domowych.

UWAGA

Po przeczytaniu tego nie polecam wskoczyć na czat i ewangelizować. To trudne i niebezpieczne. Spotkało mnie sporo przerastających mnie sytuacji, naiwność jest tam karana podwójnie bolesne. Jeśli czytając to, jesteś poruszony, módl się i porozmawiaj ze mną. Może mógłbyś coś zrobić, ale proszę, nie wchodź pochopnie na czat. Powiem wprost - nie ma tam normalnych ludzi, normalni dbają o relacje w realu. Ludzie, którzy nie potrafią tego zrobić lub poddali się w budowaniu realnego życia, zastępują sobie każdy aspekt relacji na czacie… Mimo wszystko Bóg potrafi ich odnajdywać.

Autor: Romek

polecamy film:

http://www.youtube.com/watch?v=rPTjcvXXfZA&list=HL1386510800

Grafika: www.google.pl

 

 

 


Modlimy się o:

Więcej informacji w zakładce: Ogłoszenia



Spotykamy się:

Nabożeństwo - Niedziela godz.10:00

Więcej informacji w zakładce: Ogłoszenia